Ten reportaż ślubny był wyjątkowy już od samego początku. O tym, że w sobotę fotografuję ślub kościelny, dowiedziałem się w piątek jakoś po południu. Koleżanka fotograf potrzebowała pomocy a ja zgodziłem się niemal natychmiast.
Mniej niż 24 godziny później stałem pod tym gotyckim kościołem i czekałem na Parę Młodą :)
Prawdziwe emocje czyli reportaż ślubny
EFEKT STYLU REPORTERSKIEGO
Reportaż ślubny czy reporterski styl w fotografii ślubnej najczęściej odczytujemy jako brak ustawiania i pozowania. Fotograf reporter nie kreuje a tylko obserwuje to, co aktualnie się dzieje i stara się zamknąć to w kadrach, które tą historię opowiedzą jak najlepiej. W kościele podczas ceremonii ślubnej przecież nie ma miejsca na jakiekolwiek kreowanie, prawda?
A więc dlaczego piszę tutaj o stylu reporterskim?
Dlatego, że takie podejście do fotografowania ślubu niesie ze sobą jeszcze jeden ważny aspekt. Emocje – których szukam jako fotograf ślubny i które dzięki takiemu stylowi pracy częściej pojawiają się w moich kadrach. Jest jeszcze coś, na co lubię polować – gesty i symbole, których kościele możemy zauważyć sporo. Serdecznie zapraszam do oglądania.

Zdjęcie wprowadzające – lubię historię zacząć od opowiedzenia o tym, gdzie jesteśmy. Na zewnątrz piękne słońce a wewnątrz u wejścia do kościoła, jeszcze narzeczeni cieszą się chwilą. Nie przeszkadzam, oddalam się nieco i próbuję zarejestrować ten moment.


Do ceremonii ślubnej mamy jeszcze kilka minut. Korzystając z okazji porywam Parę Młodą przed wejście do kościoła na mini sesję portretową. Wykonujemy dosłownie kilka zdjęć i wracamy – efekty poniżej.




Czas na kulminacyjny moment każdego ślubu czyli przysięgę. Zawsze staram się zrobić jak najwięcej zdjęć, by dać sobie szansę na zarejestrowanie tych mikro momentów – mimiki, spojrzeń, gestów, symboli – które wyrażają tak wiele różnych emocji a które trwają czasem tylko ułamki sekund.












Pierwszy pocałunek Pary Młodej


Nie każdy ślub kościelny zawiera ten element ale uwielbiam, gdy nowożeńcy po zakończonej Mszy świętej idą do bocznego ołtarza pomodlić się. Ten cichy intymny moment zawsze mnie porusza. Zawsze staram się go uwiecznić na zdjęciu ale tez zawsze w taki sposób, by nie naruszyć swoją obecnością, intymności tej rozmowy, która choć w ciszy, to wiem że się tam odbywa.
