Kiedy na moją pocztę wpadło zapytanie o reportaż ślubny w Sztutowie, naturalnie pomyślałem o morzu i nawet zaproponowałem sesję ślubną na plaży :) Jak się potem okazało, Karolina i Tomek pokazali mi Sztutowo, jakiego wcześniej nie znałem. Położone pomiędzy spokojem leniwie płynącej rzeki a kolorem żuławskich pól i drzew. Pięknie, to mało powiedziane. W samym sercu tego piękna znajduje się Stanica Przygody, czyli miejsce, w którym odbyło się wyjątkowe plenerowe wesele. Zapraszam do oglądania!

Wesele w plenerze
SLOW WEDDING NA ŚWIEŻYM POWIETRZU
Zawsze, kiedy przeglądałem reportaże ślubne z plenerowymi weselami, marzyłem by kiedyś się na takim znaleźć. Nie musiałem długo czekać i już tego roku fotografowałem i bawiłem się pod namiotem razem z gośćmi Karoliny i Tomka.
JAK ZORGANIZOWAĆ WESELE W PLENERZE?
Świetnym pomysłem może być podzielenie wesela na przestrzeń biesiadną, która znajdzie się we wnętrzach restauracji czy domu weselnego, oraz imprezową czyli parkiet i strefy chilloutu, które można zorganizować na świeżym powietrzu. Idealnym rozwiązaniem jest parkiet pod namiotem. Przy dobrej pogodzie chroni przed słońcem a na wypadek deszczu zapewni nieprzerwaną zabawę i schronienie dla stanowiska DJ’a.
CZYM JEST SLOW WEDDING?
Wesele w plenerze świetnie pasuje do koncepcji Slow Wedding, czyli wesela zorganizowanego na luzie, bez stresu, za to w pełnym relaksie, we własnym stylu, własnym tempie i według własnego harmonogramu albo nawet całkowicie bez planu :) Slow wedding w plenerze to znakomita opcja dla Par Młodych, które cenią sobie luźną atmosferę i chcą zapewnić zarówno sobie jak i swoim gościom świetną zabawę niezależnie od temperamentu. Dla jednych świetną zabawą będą szalone tańce na parkiecie, dla drugich spacery i rozmowy ze szklaneczką czegoś smacznego albo łączenie jednego i drugiego. Wesele w stylu slow to konwencja, która dopuszcza chyba wszystko, poza stresem i napiętym harmonogramem :) Polecam bardzo!
Wesele: stanicaprzygody.pl
REPORTAŻ ŚLUBNY

Reportaż zaczynam od wizyty na sali weselnej. Czekają tu na mnie takie widoki jak na pierwszym zdjęciu. No pięknie. Do tego jaka pogoda… Powoli czuć już klimat. Parkiet już czeka, Pan Młody z pomocnikami buduje namiot dla DJ’a, sala weselna już czeka udekorowana przez Pannę Młodą. Za kilka godzin będzie tu wesele!


Sala weselna miała niemal oddzielną sesję tego dnia. Panna Młoda udekorowała to miejsce własnoręcznie wykonanymi makramami i innymi ozdobami – dlatego chciałem w szczególny sposób to zarejestrować. Poza tym, naprawdę wyjątkowo wyglądały te białe koronki na tle zielonej ściany.

Makramowa ścianka za stołem Pary Młodej – jak dla mnie, prawdziwy sztos!


Tymczasem przenieśmy się na przygotowania. Jak zwykle uwieczniam kilka detali ślubnych i pojazd. Tym razem również wyjątkowy – kiedy ustawiam obrączki na kole motocykla, jakoś nagle w głowie Kenny Loggins zaczyna mi grać “Danger Zone” – komu jeszcze taki widok kojarzy się z filmem TOP GUN?

PS. Ten kawałek jest niezłym tłem dźwiękowym do oglądania dalszego ciągu tej historii. Można odpalić :)




Przygotowania czas zacząć. Makeup, barber, fryzura i będzie można ruszać w nową drogę życia :)







Uwielbiam kiedy Pary Młode przygotowują się razem i wzajemnie asystują sobie w ubieraniu czy nakładaniu dodatków. A jak jeszcze wszystko to dzieje się w plenerze, w dodatku w ogrodzie, na tle zieleni – jestem fotograficznie zachwycony :D


Portret Panny Młodej


Jeszcze bardziej w ślubach uwielbiam spontaniczność. Na górnym zdjęciu krawat jest.. a na dolnym ani później już go nie ma. Decyzja zapadła na 5 minut przed wyjazdem do ślubu. Kocham ten luz :)


Motocyklem do ślubu – to jak do tej pory najbardziej wyjątkowy pojazd jakim na ślub jechała moja Para Młoda – ale wierzę, że jeszcze nie jedno przede mną. Im dalej od standardu i kanonu – tym bardziej mnie to fotograficznie kręci :)


Ceremonia w Urzędzie Stanu Cywilnego to zawsze pewne wyzwanie dla fotografa. Dlaczego? Chodzi o czas – ślub cywilny trwa zwykle dużo krócej od kościelnego, dlatego jeśli chcę, a zawsze chcę, zarejestrować ciekawy materiał – muszę szukać kadrów od początku do końca i nie odpuszczać ani na chwilę.

Spojrzenia i uśmiechy – to między innymi to, czego szukam w reportażu ślubnym.



Jeszcze więcej spojrzeń :)





Chwila dla fotoreporterów i można jechać na wesele – motocyklem oczywiście :)

Czas na wejście Pary Młodej i pierwszy taniec. Ślub w plenerze to już często spotykana atrakcja ale wesele i parkiet na świeżym powietrzu – to jest coś! W naszym klimacie, parkiet zupełnie pod gołym niebem to byłby prawdziwy akt odwagi :D Jednak Karolina i Tomek zadbali o namiot, który stanowił świetną osłonę najpierw przed słońcem a w nocy przed rzęsistym deszczem, który przyniósł trochę ochłody na ten rozgrzany do czerwoności parkiet.


Tymczasem toast i pierwszym tańcem otwieramy wesele.

Dalsza część tej historii jest zarezerwowana już tylko dla Pary Młodej oraz Ich gości a ja zapraszam jeszcze na sesję ślubną, którą wykonaliśmy dosłownie kilka kroków od sali weselnej.

MINI SESJA W DNIU ŚLUBU
Mini sesja ślubna w przerwie między tańcami to doskonała okazja do uchwycenia ślubnych emocji i aury tego dnia. To zdjęcia pozowane ale z dodatkiem tego tajemniczego składnika jakim jest atmosfera dnia, która z pewnością udzieli się podczas sesji. Te kilkanaście minut w zupełności wystarczy na to by wykonać niezapomniane ujęcia. Miejsce można znaleźć wszędzie – w pobliżu każdej sali weselnej znajdzie się jakiś urokliwy zakątek. Najważniejsi jednak tutaj jesteście Wy – Państwo Młodzi – i Wasza miłość, która na każdym tle będzie zachwycać. Warto zatem uciec na chwilę z własnego wesela, spędzić kilka miłych chwil i cieszyć się pamiątką w postaci tych dodatkowych kadrów.


Sesja z elementami reportażu? Ależ oczywiście!
Kiedy w kadr niespodziewanie wpłynęła łódka – musiałem to wykorzystać.







